Oszustwo – na co uważać, jak się bronić?

W chwili, gdy dochodzi do oszustwa jego ofiary czują się bezradne, nie zawsze wiedzą jak sobie poradzić, liczą na pomoc. Nie przewidują, że zamiast wsparcia mogą paść ofiarą kolejnego oszustwa i to ze strony osób, na których pomoc liczyły, czyli adwokatów oraz radców prawnych.

Rodzaje prawa w polskim ustroju prawnym

Gdy dochodzi do takiej sytuacji, szansa na odzyskanie pieniędzy zostanie bezpowrotnie utracona. Dodatkowo oszukana osoba ośmiesza się w oczach przeciwników, których oskarża, a nie może się poprawnie bronić. Wynika to często z faktu, że prawo nie jest jednolite. Funkcjonują różne jego gałęzie: prawo cywilne, karne, administracyjne, europejskie. Każda z tych gałęzi dodatkowo rządzi się odrębnymi, określonymi zasadami oraz odrębną metodą wykładni przepisów, czyli ich interpretacji.

Większość adwokatów i radców prawnych to cywiliści. To oznacza, że specjalizują się w najbardziej powszechnym stosowaniu prawa cywilnego. Zwane jest ono prawem „miękkim” i odnosi się bardzo szeroko do zasad współżycia społecznego oraz społeczno-gospodarczego. W prawie cywilnym dopuszcza się stosowanie analogii, jeśli w przepisach znajduje się luka. Pod hasłem „analogia” rozumie się tutaj odwoływanie się do innych okoliczności unormowanych w przepisach.

W przeciwieństwie do prawa cywilnego, prawo karne to prawo „twarde”. W myśl zasad określonych w Konstytucji RP znamiona przestępstwa muszą być koniecznie określone w przepisach karnych. Ewentualne „luki” nie mogą być wykorzystywane na korzyść podejrzanego w oparciu o inne, zbliżone przepisy, bądź moralną ocenę sędziego lub prokuratora. Działanie prawa karnego opiera się na zasadzie „in dubio pro reo”, czyli każda wątpliwość jest rozstrzygana na rzecz oskarżonego.

Niedopasowanie adwokata do sprawy – częste problemy

Gdzie w związku z tym leży problem? Radcy prawni i adwokaci, którzy specjalizują się w prawie cywilnym zasady rządzące się tym prawem próbują przenieść jako wykładnię prawa karnego, czym tylko szkodzą klientom. To, co w trakcie procesu cywilnego pogrąża przeciwnika i szkodzi mu, w postępowaniu karnym zazwyczaj dowodzi jego niewinności! Źle przygotowane doniesienie do prokuratury to nie tylko śmieszność, to także zaprzepaszczenie szansy na odzyskanie pieniędzy. Niepoprawne doniesienie bywa czasami trwałym zablokowaniem możliwości pociągnięcia oszusta do odpowiedzialności karnej przed sądem!

Czym jest oszustwo w polskim prawie?

Dochodzi do takich sytuacji bardzo często. W jaki sposób? Oszustwo, a jeszcze dokładniej przestępstwo oszustwa jest określone przez kodeks karny i znajdujący się w nim artykuł 286, według niego stanowi przestępstwo umyślne. To oznacza, że popełnienie oszustwa jest możliwe tylko, jeżeli wynikło z zamiaru bezpośredniego, kierunkowego. Nie może być popełnione „przy okazji”. Obrazując tę sytuację: zabójstwo człowieka jest możliwe z ewentualnym zamiarem, czyli dolus eventualis, tj. strzelam z broni palnej, jak w kogoś trafię to zabiję, jak nie trafię to też w porządku. W przypadku oszustw takie nastawienie praktycznie wyklucza dokonanie przestępstwa. Oznacza to bowiem, że nie można oszukiwać nikogo z powodu braku wiedzy, niedbalstwa, albo braku roztropności. Aby doszło do oszustwa trzeba od początku kierować się chęcią oszukania klienta, czyli zaplanować je oraz przeprowadzić, ze szkodą dla drugiej osoby. To z kolei wiąże się z faktem, że nie każda niezwrócona czy niezapłacona faktura oraz pożyczka to przestępstwo. Częściej można stwierdzić, że nie jest nim. Żeby udowodnić, że doszło do oszustwa należy wykazać, że druga strona już na początku wspólnego działania nie zamierzała płacić. Samo to jest przeciwieństwem postępowania cywilnego, w którym oszustwo udowadnia się tak, że ktoś nie przelał obiecanych pieniędzy.

Czemu cywiliści nie wygrywają?

Jak dzieje się, że cywiliści już na początku nie mogą odzyskać pieniędzy przy udziale prokuratora? Wynika to ze stworzenia pozwu jak zwykłego pozwu cywilnego o zapłatę. Postępowanie cywilne wymaga wykazania prawnego, faktycznego stosunku prawnego łączącego strony, u którego to leży podstawa roszczenia, np. umowa sprzedaży-kupna, zasady współpracy, przebieg współpracy, brak rozliczenia. Takie podejście do sprawy powoduje, że postępowanie albo nie jest wszczynane przez prokuraturę, albo jest szybko umarzane. Jest to wynik tego, że zgodnie z orzecznictwem sądów nie można mówić o oszustwie, jeżeli dłużnik częściowo spłacił zadłużenie, nawet niewielką sumą, jeżeli wcześniej wywiązywał się z umowy, jeżeli wdał się w spór co do zasadności roszczenia, złożył reklamację, zbankrutował, bądź w inny sposób wyraził swoją dobrą wolę. Gdy miało miejsce poszkodowanie jednego przedsiębiorcy przez drugiego, wtedy na niekorzyść pokrzywdzonego działa też tzw. ryzyk gospodarcze. W czasie udzielania np. kredytu kupieckiego, trzeba liczyć się z faktem, że może okazać się to klapą, jest to ryzyko związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Jeżeli kontrahent celowo, wyraźnie nie wprowadził klienta w błąd podczas udzielania kredytu, wówczas nie można nazwać tego oszustwem. Taka sytuacja jest jednym z najczęściej pojawiających się powodów umorzeń. Dodatkowo przyczyniło się to do powstania licznych furtek.

To, co w przypadku pozwu cywilnego o zapłatę jest jego główną treścią, w przypadku wszczęcia śledztwa może od razu prowadzić do jego nie rozpoczęcia. Zmusza to do sprecyzowania działania: podkreślenia oraz dowiedzenia się jakie było modus operandi oszustwa, wskazania konkretnego orzecznictwa oraz analiz prawnych i kryminalnych o charakterze prawnym, odszukania dowodów przewinienia oraz wskazania kolejnych okoliczności o istotnym znaczeniu dla sprawy. Zwiększa to szansę odzyskania wyłudzonych pieniędzy oraz ukarania oszusta.

Dobrze jest także przemyśleć forsowanie „oszustwa” na siłę, ponieważ może to przynieść lepsze rezultaty. Wiadomo, że każdy kto nie otrzymał należnych mu pieniędzy nie będzie czuł się dobrze z tym faktem, jednak czasami lepiej pójść na kompromis. Zwłaszcza, że potoczne rozumienie oszustwa, nie jest w całości kompatybilne z jego treścią w kodeksie karnym. Dyskomfort z poczucia bycia oszukanym nie jest również równoznaczne z tym, że padło się ofiarą oszustwa albo że będzie to możliwe do udowodnienia przed sądem. Lepiej zastanowić się nad przypisaniem nieuczciwemu kontrahentowi takich zarzutów jak: przywłaszczenie, przestępstwa na szkodę wierzyciela, niegospodarność. W końcu jakie ma znaczenie na podstawie jakiego artykułu oszusta spotka kara? Ważne, że będzie ukarany.

Istotne jest także odróżnić prawnika cywilistę od karnisty, żeby uniknąć problemów. W jaki sposób to zrobić?

Jak wybrać prawnika, który nie oszuka?

Pierwsze na co trzeba zwrócić uwagę to praktyka prowadzona przez niego. Jeżeli samodzielnie zajmuje się sprawami cywilnymi, gospodarczymi, rodzinnymi i administracyjnymi to pierwszy znak. Prawdopodobnie taki prawnik nie ma czasu na specjalizowanie się w trudnym i wymagającym prawie karnym, a zwłaszcza na specjalizowanie się w przestępstwach gospodarczych, do których należą oszustwa.

Drugi znak, że lepiej szukać kogoś innego to moment, w którym z jego ust pada sformułowanie „ewidentne oszustwo”. W obrocie karnym nie funkcjonuje coś takiego.

Trzeci znak ostrzegawczy to twierdzenie prawnika, że posiada „wtyki” w prokuraturze i dzięki temu sprawa szybciej nabierze rozpędu. Nie tylko jest to działanie przestępcze, ale dodatkowo stanowi kłamstwo. Nieuczciwy prawnik zazwyczaj niczego nie traci. Jeżeli sprawa nie powiedzie się uzna, że inni mieli mocniejsze „plecy” , jeśli powiedzie się, wówczas wyżej wyceni swoje usługi. Klient z kolei na zawyżoną cenę nie będzie mógł nikomu się poskarżyć, ponieważ próba korupcji jest przestępstwem.

 

Materiał zewnętrzny

marketingbusiness.pl

innowacja@marketingbusiness.pl

Galeria